Cześć! Dziś pierwszy raz piszę, więc chciałabym się przedstawić :) No, więc jestem Karolina. Urodziłam się 15.05.1997r. w Pyrzycach. Chodzę tutaj do Gimnazjum. Uczę się nieźle, więc jest dobrze. Opowiem już coś co chcę z siebie wyrzucić. Pięć lat temu okazało się, że moja mama jest chora na sarkoidozę. Jest to choroba płuc, którą ma się całe życie, ale nie widać cały czas jej objawów. Może ona nadejść, potem odejść i znów. No i wtedy pięć lat temu mama miała te objawy i leżała 11 dni w szpitalu. Miała gorączkę, masakrycznie kaszlała i była osłabiona. ;/ Co najgorsze nie mogłam jej wtedy odwiedzać. Płakałam nocami i dniami. A teraz znów zaczęła kaszleć w podobny sposób jak wtedy. Pojechała do lekarki , a ta dała jej skierowanie na badania do szpitala na 1 lutego. Poradziła jej, by od razu wzięła torbę z potrzebnymi rzeczami na pobyt w szpitalu. Strasznie się boję. Nie chcę, aby mama cierpiała. Gdy przed Sylwestrem, który miała spędzić z koleżankami powiedziała mi, że odwołuje impreze zażartowałam, że kolejny Sylwester przed TV w jej wykonaniu. Niestety mama zaczęła płakać i powiedziała, że prwdopodobnie ma nawrót choroby. Zrobiło mi się głupio i słabo. Zaczęłam płakać. Mama mnie pocieszała, więc na chwilę przestałam. Jednak po jakichś 15 min znów o tym pomyślałam i momentalnie popłyneły mi po policzku łzy...To już za 6 dni.Mam nadzieję, że się okaże, że to nie jest to co 5 lat temu...
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów