luty20

Zaufanie, czy coś

dodano: 20 lutego 2011 przez Karolka013


Często mówiłam, że jestem załamana. Teraz wiem, że to było za mocne powiedzenie do tego co się działo, bo teraz dopiero rozumiem pełnię tego słowa. Nie wiem, czy ktoś mnie zrozumie, ale powiem co mi leży na sercu. Chodzi o to, że moja przyjaciółka zabujała się(nie wiem czy zakochała, bo jeszcze twarzą w twarz nie gadałyśmy) w chłopaku, w którym ja jestem strasznie zakochana już prawie od 2 mies. I co? Zdziwieni? To jest jeszcze gorsze przez to, że on mi się tak o nie podoba, tylko jestem w Nim strasznie mocno zabujana. I owszem nie znam Go dobrze, nie gadałam z Nim na żywo, ale pisaliśmy na gg i rozmowa była ciekawa. Teraz po dłuższym zastanowieniu przychodzą mi do głowy takie myśli, że On może coś do niej? Bo patrzył się niby na mnie, bo spojrzeliśmy sobie w oczy, ale może On jednak nie do mnie coś teges?Albo w ogóle to żadnej z nas. Nie wiem. Po prostu się zastanawiam i mnie to męczy. Okropne jest to, że jeszcze pare dni temu przyjaciółka mówiła mi, bo się jej pytałam tak jakoś do tematu, że nic do Niego nie ma(w ogóle nawet jej się nie podoba). Gdyby była szczera to by powiedziała chociaż, że jej się podoba, a to że się w nim zabujała wyjawiło się przypadkiem. Wczoraj gadałyśmy na gg i powiedziała, że jej się śnił i zaczęła opowiadać, bo jej kazałam. Sen się skończył na tym, że on powiedział jej, że jest jego wymarzoną dziewczyną i się pocałowali...Ja piszę do niej, że załamka, a ona, że jest przynajmniej ten plus, że ona nic do niego nie czuje.I dodała chyba. Zaczęła pisać, że to nie jej wina, że tyle o Nim opowiadam. No, ale to wiadome, że zwieżam się przyjaciółce z moich uczuć, że jej ufam i powierzam to w bezpieczną stronę. A tu co ? Myliłam się. Zawiodłam jak cholera. Mówiła, że nawet o Nim nie myślała jak się jej pytałam. Ale jak można się w kimś zabujać nie znając go, nie gadając z nim nigdy przez gg i nawet o nim nie myśląc i to jeszcze wiedząc, że najlepsza przyjaciółka się w nim strasznie zakochała>?!NIe można, więc ona musiała o nim myśleć. I jeszcze zwalała to na mnie...to kur*a przykre! Nie wiem co jeszcze napisać. Tłumaczyłam jej, że nie powinna o nim nawet myśleć, a jakby zaczęła to powinna w jakiś sposób wyrzucić te myśli, ale do niej nie docierało. Mam nadzieję, że nie płakała z tego powodu, że się w nim  ,,zabujała". A dlaczego to nie będę tłumaczyć, za dużo tego i za bardzo pogmatwane. Powiem w skrócie, że nie miałaby to tego powodu i nie powinna mieć czelności nawet. Ja miałam nadzieję, że mi to niepewne uczucie do niego minie, ale nie mijało długo i długo. I nie wiem co robić. Doradźcie proszę. Bo jak ja mam z nią gadać i jak się potem zachowywać? Gdybym on mi się tylko zwyczajnie podobał, bo miałam wiele takich przypadków to byśmy się zjednoczyły i tak jakby na niego ,,polowały", ale w takiej sytuacji nie mam zamiaru. Wszystko mi się sypie. Decyzje, które podjęłam okazują się być złymi decyzjami. Przyjaciółka, jedyna przyjaciółka robi mi takie rzeczy(miałam więcej przyjaciółek, ale...je straciłam a co jak stracę i ją>?mam nadzieję, że nie.nie chcę tego), tata, tata to tak jak zawsze..i co jak ja sama już w siebie i w swoją siłę nie wierzę?Nadzieja umiera ostatnia, a mi nadzieja już powoli umiera, więc...więc ja cała od środka zaczynam umierać...i nie wiem czy się odrodzę..nie wierzę w siebie..jestem po prostu do niczego..przepraszam wszystkich, którzy mnie niestety poznali za to, że musieli mnie znosić i przepraszam za to, że w ogóle istnieję. Jemu wkopałam się trochę w życie i teraz nie będę już do niego pisać. Stanę się niewidoczna i cicha wobec niego. Muszę się nauczyć żyć inaczej, stać się niezależną od wielu osób i od wielu spraw-sytuacji. Zmienię się...dla Niego...i dla siebie. Prawopodobnie nie będę już taka szalona, śmiejąca się z byle czego i radosna. A lubiłam się taką...Życie. Takie właśnie jest życie...




Dodaj do:


Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
enigma10 20 lutego 2011 enigma10 napisała:

Nie wiem, ile masz lat....ale uwirz mi, nie jest to pierwsze i nie ostatnie twoje zauroczenie.
Jest mnóstwo fajnych chłopaków i zakochasz się jeszcze wiele razy - zwłaszcza że idzie wiosna i będa wszystkim buzowac hormony.
Nie stawaj sie niewidoczna, wręcz przeciwnie - szałowo sie ubieraj i usmiechaj się - do ludzi, do siebie.
Trzymaj się, dziewczyno, zycie przed tobą.


zgłoś
tymbarkowa_slodycz 25 marca 2011 tymbarkowa_slodycz napisała:

no dokładnie ; )) i te zauroczenia będą przeradzac sie w milosc , powodzenia Karolko ; *


zgłoś
Karolka013 31 marca 2011 Karolka013 napisała:

No dziękuję ;) ;*